-To nie mogliśmy iść po kawę to pierwszego, lepszego miejsca? - pokręciłam głową i dalej sączyłam płyn - Ale muszę przyznać, że kawę piję od... - urwałam i szybko dokończyłam - Niedawna. Najgorsze to są te napoje kawowe, lipna imitacja - prychnęłam - Prawdziwa kawa to nie jakieś zabarwione mlekoz saszetki, tylko ze świerzej, sypanej kawy. We Włoszech mają całkiem niezłe, ale nic nie przebije tureckiej - kontynuowałam ,, kawowe'' wywody
Cole?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz